O mnie

Moje zdjęcie
Zapraszam do czytania moich artykułów na www.ilovetorun.pl

wtorek, 29 września 2009

Zmiany, zmiany, jeszcze raz zmiany

Witam serdecznie Wszystkich Państwa na moim blogu poświęconym piłce nożnej. Na co dzień opisuję mecze Elany Toruń (drużyny z mojego miasta) na portalu www.ilovetorun.pl i postanowiłem założyć bloga, aby móc dzielić się z Państwem moimi przemyśleniami i odczuciami na temat tej dyscypliny w Naszym kraju. Oczywiście zachęcam gorąco do dyskusji i komentarzy czy to na blogu czy to na www.ilovetorun.pl.
Na początek trochę o piłce w regionie toruńskim i o II lidze zachodniej. Jak już pisałem jestem od lat kibicem Toruńskiej Elany. To co się działo przed i na początku obecnego sezonu w zespole mogło niejednego przyprawić co najmniej o ból głowy, a dla mniej wytrwałych mogło to się skończyć zawałem serca. Zaczęło się od braku sponsorów, a co za tym idzie pieniędzy na zapewnienie drużynie dobrych warunków do gry. Narastające długi wobec zawodników, brak motywacji do gry to wszystko składało się i poniekąd składa na fatalne wyniki. Mnie osobiście najbardziej ugodziła opierzałość Władz Miasta Torunia wobec klubu TKP Elana. Ja rozumiem, że to żużel jest najbardziej popularną dyscypliną w Toruniu, sam zresztą nic nie mam do żużlowców fajnie, że chłopaki mają szansę na obronę Mistrzostwa, ale nie należy zapominać o tym, że w mieście są też fani piłki nożnej, którzy też mają prawo do oglądania rozgrywek na jak najwyższym poziomie ligowym. A to, że takowy wzrośnie po tym sezonie wydaje się być marzeniem ściętej głowy. Niezmiernie cieszy mnie fakt, że zdecydowano się na zmianę na stanowisku szkoleniowca. Wiesław Borończyk może i serce ma na miejscu, jednak umiejętności zabrakło i postanowiono zatrudnić Dariusza Durdę. Ciężko mi jak narazie ocenić jego poczynania, ponieważ dobre i bardzo dobre mecze (z Bałtykiem 0:0 i Górnikiem 3:3) przeplatał - łagodnie pisząc - złymi (np. z Olimpią 0:1). Nie mniej widzę szansę (może i patrzę na to przez różowe okulary, ale taki już jestem zapatrzony w tą Elanę...) na uniknięcie spadku. Inna sprawa to kibice, a raczej ich brak. Pomijając starszych bywalców, brawa należą się chłopakom, którzy zamiast siedzieć na ławce pod blokiem wolą przyjść popatrzeć na mecz w niebiesko-żółtych koszulkach. Szkoda tylko, że w miarę zapełnione trybuny są tylko przy okazji spotkań derbowych zamiast na praktycznie każdym meczu, ale tego nie rozumiem i nie zrozumię pewnie już nigdy.
Czas na reprezentację. Jak wszystkim wiadomo posadę szkoleniowca po Leo Beenhakerze "odziedziczył" Stefan Majewski zwany przez wielu "doktorem" (wzięło się to z faktu, że nie rozstawał się on ze swoim laptopem, na którym prowadził różnej maści pomiary dot. piłkarzy). I szczerze mówiąc sam nie wiem co myśleć o tym wyborze. To, że wybitnym strategiem owy jegomość nie jest pokazała dobitnie jego praca w Cracovii Kraków. Mimo to ucieszyłem się słysząc wypowiedź w "Sportowej Niedzieli", że zagra taktyką 4-4-2. Szkoda, że "Don Leo" nie wpadł na taki pomysł, mając nóż na gardle i świadomość, że każda strata punktów oznacza odpadnięcie Polski w walce o udział w MŚ 2010. I czas na powołania. Jedne hmmm śmieszne - Jerzy Dudek, Jarosław Bieniuk, oraz te pod którymi podpisuję się bezapelacyjnie - Kamil Grosicki, Sławomir Peszko. Szkoda, że zabrakło miejsca dla Patryka Małeckiego, który zdecydowanie kreuje się na najlepszego piłkarza krakowskiej Wisły. I czas już najwyższy było powiedzieć "do widzenia" (ja to bym powiedział "żegnam") takim piłkarzom jak Jacek Krzynówek. Do tego grona dorzuciłbym Ebiego Smolarka, który jak nie miał klubu tak nie ma (podobno chce go HSV Hamburg) i reprezentacja jest jedynym miejscem, gdzie może sobie pokopać piłkę. Nie mniej jednak liczę na dobre mecze z Czechami i Słowakami chociaż na otarcie łez.
Do następnego napisania, pozdrawiam serdecznie.

3 komentarze:

  1. http://walkower.blogspot.com/ zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Fajnie piszesz, życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga.

    Zapraszam na
    http://burganda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Problemy, które opisujesz, dotyczą każdej klasy rozgrywkowej, nie tylko w II lidze taki "kocioł".

    OdpowiedzUsuń na zawsze